• Sevenmen
  • bomelam
  • Kisune
  • gdziejestola
  • ErieLake
  • StratAddict
  • mrrru
  • thisisntreality
  • blackheartgirl
  • makerslounge
  • adzix69
  • sininen
  • myzone
  • Matijaszek
  • eequine
  • sarkacy
  • razemosobno
  • HerBlackWings
  • staywithme
  • kaciaw
  • khsz
  • wojta
  • mari100
  • bigevilgrin00
  • violethill
  • bonjourkitty
  • nawyczerpanympapierze
  • romy0011
  • masterofpuppets
  • raksha
  • Americanlover
  • strus
  • Pjotrek
  • alex-torner
  • peaceandlove
  • MountainGirl
  • Exfeletes
  • bakteria
  • nowelovestory
  • chinchetaaa
  • cyna
  • czekoczeko
  • withmyheadinspace
  • aknatazs
  • plugss
  • zosienieczka
  • maryjanejanis
  • pearflavor
  • dominicbutters
  • nieniewesola
  • heart-shaped-coffin
  • meeds
  • silarek
  • valtari
  • mostwanted14312
  • appleofyoureye
  • mary-jane
  • fastidious
  • flitterempire
  • roseth
  • newnightmare
  • oomakarena
  • sawicka
  • lithiumowa
  • tuniktnic
  • absolutelyfuckingnot
  • suckslife
  • inajaa
  • Vichy
  • gbestsdreams
  • connie0
  • perfectguy
  • maruda
  • mietapieprzona
  • DavyJones
  • misscherry
  • bleedingme
  • psychoCranberry
  • strawberrysatisfaction
  • lucern
  • zorza
  • cornisawesome
  • captainamerica
  • weloveitloud
  • peper
  • hesher
  • grigorijo
  • poisoned-life
  • the-lapis-lazuli
  • djadoel
  • orendasophie
  • sunset-driver
  • keepcalm-and-loveon
  • blysk
  • callitwhatyouwant
  • marrgarret
  • Sivii
  • ovvlsome
  • imperfectharmonies
  • paliti
  • JohnnyDi
  • michalinax
  • niewychamowanee
  • tears-of-an-angel
  • iamchanging
  • Szefo
  • palenieszkodzizdrowiu
  • uwazajbosieuzaleznisz
  • cigarette04
  • shutters
  • whenthesungoesdown
  • JenniferStone
  • rainbow2233
  • ickyv
  • ericola
  • 18alexa18
  • jaroflife
  • Yvettka
  • ilikemypig
  • zembata
  • nenneke
  • pralina
  • werka
  • xmihaux
  • iwillbefine
  • lottee
  • babygoma
  • poljablka
  • damagedsoul
  • eelf
  • mandrynkaa
  • rojiblanca
  • zzuzen33
  • danceavecjohnny
  • hubik
  • bluedreamlover
  • homerenovationimprovements
  • hostium
  • vannovan
  • amlegend
  • bychance
  • everythingihate
  • slania
  • baghera
  • halucynowa
  • NirVaNaGirL
  • siarczan
  • my-dirty-litte-secret
  • ziangorgeous
  • ukalltheway
  • amal
  • bassman
  • Suzi
  • EasternArt
  • paradisecity
  • czekoladowamamba
  • powidlo
  • rollinsonowa
  • cjcmusic
  • MyBlackWings
  • Ssss
  • kjuroman
  • jasiek666
  • silme
  • moralna
  • notreadytodie
  • keithpeligro
  • yourpoison
  • darkanes
  • mastema
  • farbenfroh
  • deesire
  • hereitiscold
  • feelmyabsbaby
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

September 20 2019

6661 0a3f 620
Reposted fromlokrund2015 lokrund2015 viapapaj papaj
7902 757d 620
Reposted fromkwasmilosz kwasmilosz viagreywolf greywolf
7316 dfb0
Reposted frombrumous brumous viaczesciczolem czesciczolem

Och nie, żadna miłość nie przetrwa w milczeniu.

— Milan Kundera - "Tożsamość"
Reposted fromextraordinary extraordinary viacichutko cichutko
4109 8889 620
Reposted frombrumous brumous viacichutko cichutko
2471 4855
Reposted fromkattrina kattrina viacichutko cichutko
2933 5469 620
Reposted fromretro-girl retro-girl viaponurykosiarz ponurykosiarz
7457 4072 620
Reposted fromcontigo contigo viachangecolour changecolour
6078 81a2
Reposted frommental-cat mental-cat viachangecolour changecolour
Słyszałam, że jeśli nie wychodzisz z własnego ślubu ze swoim najlepszym przyjacielem, to wzięłaś go z niewłaściwą osobą.
— Regina Brett
9760 0448
Reposted fromSanthe Santhe viachangecolour changecolour
7882 3ef6 620
Reposted fromsoftboi softboi viachangecolour changecolour
Kiedy ostatni raz zrobiłeś coś po raz pierwszy?
— podpatrzone w Krakowie
Reposted fromchangecolour changecolour
8282 1621
Reposted fromJustVicky JustVicky viaemerencja emerencja

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216
Reposted fromdreamadream dreamadream viacichutko cichutko
Ja to nawet lubię, kiedy coś spotyka mnie po raz pierwszy w życiu. To takie... odświeżające. I jakoś pocieszające, że jeszcze nie wszystko człowiek przeszedł i zna. Gdybym nie miał nadziei, że coś jeszcze zdarzy mi się po raz pierwszy, to może nawet bym umarł.
— Jacek Podsiadło
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viacichutko cichutko
6692 723e 620
Reposted fromikhakima ikhakima viacichutko cichutko
4115 b7d9 620
Reposted frompiehus piehus viamoglismywszystko moglismywszystko
5745 707f 620
Reposted fromsoftboi softboi viahereyes hereyes

September 19 2019

Chwyć ją mocniej za włosy i oprzyj o ten pieprzony blat w kuchni. Przed spaniem przytul ją do siebie i delikatnie głaszcz jej włosy. Czasami całuj znienacka, mocno, namiętnie i czule. Innym razem delikatnie muskaj jej policzek, obejmij mocno ramionami i dotknij ustami jej czoła. Rozmawiaj z nią o wszystkim. O miłości, waszych wspólnych planach i pasjach. Pogadaj nawet o tępej kretynce z jej pracy, bo jeśli zdecydowała Ci się opowiedzieć właśnie o niej to z jakiegoś powodu jest to dla niej ważne. Może ją wkurwia, może sprawia jej przykrość, a może najzwyczajniej w świecie bawi. Cokolwiek by to nie było Ty jesteś jej facetem, więc bądź podporą i wsparciem. Drocz się z nią delikatnie gdy tylko masz okazję, a gdy widzisz, że zaczyna lekko się złościć przytul mocno i nie wypuszczaj ze swych ramion. Po chwili łaskotaj tak, by śmiała się wniebogłosy nie mogąc dobrze złapać oddechu. Wyciągnij ją na rower, tenisa lub na basen. Zażartuj, że ma gruby tyłek, a później całuj i dotykaj tak jakbyś świata poza nią nie widział. Popatrz na nią z samego rana i powiedz, że jest piękna, a te rozczochrane na wszystkie strony włosy tylko dodają jej uroku. Zaproś ją na randkę i pozwól ubrać najpiękniejszą sukienkę. Odsuń krzesło w restauracji i zachowuj się jak dżentelmen. Wznieś toast patrząc jej głęboko w oczy i wyszeptaj przy wszystkich do ucha, że nie możesz doczekać się gdy zedrzesz z niej wszystko co ma na sobie. Innym razem zabierz ją na zwykłe lody i kawę, albo weź wielki pojemnik frytek i zaciągnij na wieczorny spacer. Rozmawiaj z nią jak z dobrym kumplem gdy siedzi przy Tobie mając na sobie Twoją dwa rozmiary za dużą bluzę. Zresztą nawet w niej wygląda niesamowicie seksownie. Trzymaj ją za rękę gdy nie czuje się pewnie i nie bój się przytulać przy innych ludziach. Mów jak bardzo Ci na niej zależy i powtarzaj nawet pieprzony milion razy, że niesamowicie ją kochasz. Przynieś bukiet wiosennych kwiatów by poprawić jej humor bez okazji. Innym razem połóż nad ranem jedną różę na prześcieradle. Usiądź z boku i napawaj się najpiękniejszym widokiem na świecie. Wieczorem obejrzyj z nią horror przytulając mocno do siebie. Innym razem przykryj ją kocem, zrób ciepłą herbatę i zobaczcie pięćdziesiąty szósty raz jej ulubioną romantyczną komedię. Wróć do domu z butelką wina. Słuchajcie muzyki lub spacerujcie patrząc razem w gwiazdy. Kolejnego wieczoru nalej w kieliszki bananowo-marchewkowego kubusia, usiądźcie na podłodze i po prostu rozmawiajcie o pierdołach. Nie obrażaj się gdy ona chce wyjść z przyjaciółmi i zamiast rzucać dupą nalej jej wannę pełną gorącej wody, by po całym dniu mogła wziąć relaksującą kąpiel. Nad ranem skocz do piekarni po świeże bułki i przynieś jej śniadanie do łóżka. W nocy kochajcie się delikatnie i czule, a w dzień chwytaj ją tak żeby płonęła błyskawicznie. I zrozum w końcu kurwa, to nie są cuda, wymysły czy pieprzona gwiazdka z nieba. Stary, to wszystko jest banalnie proste. Pod jednym oczywistym warunkiem – że się kogoś naprawdę kocha…
— Rafał Wicijowski
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl